Powiedzcie światu co was irytuje w różnych gatunkach muzycznych, zespołach czy fanach tychże!
Na pierwszy ogień wrzucę reggae, a konkretniej...
Babylon - WTF?!
Od dawna zastanawiałem się czego muzycy grający reggae chcą od Babilonu? Gdziekolwiek usłyszę reggae w końcu trafi się jakiś kawałek o Babilonie... Można by powiedzieć "chcesz grać reggae? Śpiewaj o Babilonie"
A może ja w swej niewiedzy nie słyszałem, że tam urodził się jakiś ich Mesjasz. Taki mały, "zjarany" rastaman z dredami do pasa

Jeżeli ktoś zna powód dla którego wyżej wymieniona osada jest natchnieniem dla tylu zespołów, będę wdzięczny za oświecenie.
Tymczasem zapraszam do dzielenia się swoimi opiniami.
Powiedzcie co was irytuje!
I pomyśleć, że to metalowców się czepiają o sekty i te sprawy

Ale to nie zmienia faktu, że śpiewanie o tym samym w dziesięciu różnych(?) wersjach może irytować

W skrócie - Babilon to symbol zła i wszystkiego, co złe :] na tym świecie. W przeciwieństwie do Syjonu. Generalnie wiąże się to z całą filozofią Rastafari.
Każdy zespół reggae i pochodne śpiewa o tym, że trzeba iść w stronę światła, gdzie zbawi nas Jah/Sylasie, a Babilon nie wie, ile warte jest życie. A wszystko to popalając sensi i wychwalając urodę kobiet

A tak na serio, jest sporo głębokich tekstów, tylko do stylistyki reggae trzeba przywyknąć. Jak się przywyknie, to robi pranie mózgu. Przykład widzisz po lewej.
Mnie irytuje dużo rzeczy, np to, że koncerty są w sesji. Ale nade wszystko fAni zESpołóF. Dziś już chyba nawet określenie "kinder metal" to za dużo jak dla nich. Głupie dzieci, które znają tylko jedna, dwie płyty, i uważają się za super fanów. Okej, nikt im nie każe znać całej dyskografii, ale trochę powściągliwości.
W skrócie - Babilon to symbol zła i wszystkiego, co złe :]
No to już wiem gdzie pojadę na wakacje 
Jak się przywyknie, to robi pranie mózgu. Przykład widzisz po lewej.
Zjarany rastaman płci żeńskiej po praniu mózgu? W to akurat nie uwierzę 
ogolnie rzecz biorac,to irytuje mnie zawsze i wszedzie,opinia fanow i antyfanow,ale nie tych z Warszawy,na tematy muzyczne,bo muzyk robi swoje ,czy sprzedaje sie ,czy nie ,czy daje du.......y,to jego sprawa,jest ok miliona kapel na swiecie do posluchania i zawsze mozna wybrac taka,ktora w zaden sposob nie podkurwi cie ani troche,a da duzo przyjemnosci twemu uchu i twej duszy,irytacja to tylko kwestia sluchacza i odbiorcy,ja np. unikam irytacji na codzien,jak mam inna sciezke,ktora moge to obejsc do okola to nia ide,jak nie mam wyboru to depcze chwasta ,ale daleko od irytacji!!!!jak w kazdej dzidzinie zycia
... Ale nade wszystko fAni zESpołóF. Dziś już chyba nawet określenie "kinder metal" to za dużo jak dla nich. Głupie dzieci, które znają tylko jedna, dwie płyty, i uważają się za super fanów. Okej, nikt im nie każe znać całej dyskografii, ale trochę powściągliwości.
Heheh czytając ten tekst to przypomniały mi się czasy jak to chcąc wyjść w koszulce jakiejś kapeli albo mając cokolwiek z nią związanego trza było znać skład zespołu, płyty po kolei itp itd. W przeciwnym wypadku mozna było zostać skrojonym! Ech to były czasy 
To tak jak dzisiaj z footballem, ale my nie o tym
A co do kinder metali to mam wrażenie, że coraz częściej to po prostu emo. Jedni i drudzy chodzą na czarno więc dla nich to beż różnicy...
Przykład z pewnego portalu z blogami:
Powiadomienie - "Mhroczna Bycz dołączyła do grupy Metal"
klykam...
i widzę czternastoletnią Emo girl. Normalnie się pociąć można...

No bo popkulturę mamy i wszystko się mixuje, ludziom się wydaje, że tak bezpieczniej jest.
A z tymi koszulkami i różnymi rzeczami to wydawało mnie się kiedyś, że faktycznie trzeba znać całą dyskografię zespolu, wszystkie teksty na pamięć i w ogóle mieć joba na punkcie tego czegoś.. i tak jest okej, bo wszystko ma swoje miejsce. Ale z drugiej strony, jeśli ktoś ma równo pod sufitem, potrafi to sensownie w zdania ująć, to niech sobie nosi co chce. Może mu się zdjęcie akurat podoba?
ogolnie rzecz biorac,to irytuje mnie zawsze i wszedzie,opinia fanow i antyfanow,ale nie tych z Warszawy,na tematy muzyczne..
Znaczy się krytykowanie?