Ja myślę, że to jest o tyle specyficzna audycja, że najlepiej bawią się tubylcy - dla mnie to ma sens, kiedy "akcja" rozgrywa się w centrum Katowic, albo w BB - a tak na codzień nie mam fioletowego pojęcia gdzie, czy daleko, czy blisko i czy w ogóle

No mnie niestety też dorwali...
Bądz co bądz w łowach byłam, trzy razy. Za pierwszym razem od razu poległam. Za drugim wygrałam

w moim ukochanym juz dziś studio tatoo, no a ostatnio też coś nie pykło:[
Za każdym razem ukrywałaś sie w Będzinie ??

tia... a co? tylko,proszę nie mów,że mnie kojarzysz...?
Witanko!
Jak sie nie myle w Żorach lowilismy pierwszy raz i ......... niestety dupa zbita zlapal mnie i to jeszcze znajomy

no coz przezyje

Pozdrawiam!
No nieee! I ja nie wiedziałam?! Akurat mnie nie było co za ..!
Dzisiaj w zastepstwie za "wielkiego lowczego" AR mial byc Robert Koslik - i jak tam Lowy - bo mnie dzieli pare km - gdzies 2 tys

i nie mam na kompie polskich liter - sorry
Pozdrawiam ze slonecznego Londynu
wyślij sms i zagraj...
masz prawie jak w banku, że Cię nikt nie dorwie

wyślij sms i zagraj...
masz prawie jak w banku, że Cię nikt nie dorwie

Mysle, ze w mojej rodzinnej miejscowosci tez nikt nie dorwalby mnie
A w pracy tez raczej nie bo pacuje w miejscu niechetnie odwiedzanym przez studentow - prawda? 