Antyforum

Pełna wersja: Kto ważniejszy - znajomi czy druga połówka?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Co tu dużo mówić - kocha się kogoś takiego jakim jest, a nie takim jakbyśmy chcieli żeby się stał / stała ... A z kim przystajesz takim się stajesz, ludzie obracają się w klimatach i wśród ludzi podobnych mimo wszystko pod jakimiś względami ... Także stawianie ultimatum typu "wybieraj, ja albo znajomi" jest dla mnie kompletnym absurdem ... Równowaga musi być, a duszenie się w związku przez spędzenie ze sobą "24h/d" bez kontaktu ze znajomymi to jakaś kompletna pomyłka jak dla mnie ;P

mag napisał(a):
a tak na marginesie mam tak fajnych znajomych, że nie da się ich nie lubić;p


dziwne.. bo ja myślę tak samo. To skąd te kłótnie?Toungue

Natka napisał(a):
a duszenie się w związku przez spędzenie ze sobą "24h/d" bez kontaktu ze znajomymi to jakaś kompletna pomyłka jak dla mnie ;P


BRAWO... swięte słowa

Darka napisał(a):

mag napisał(a):
a tak na marginesie mam tak fajnych znajomych, że nie da się ich nie lubić;p


dziwne.. bo ja myślę tak samo. To skąd te kłótnie?Toungue

kłótnie są oczyszczeniem atmosfery...i są potrzebne..to taki dodatek...czy go chcemy czy nie...

Mag, ja też mam takich fajnych znajomych , że nie da się ich nie lubić.. hihi Wink cóż za zbieg okoliczności Toungue Właściwie myślę, że faceci nie potrafią się zdecydować która z naszej paczki jest lepsza dlatego pozostajemy "singielkami" Toungue hahaha

ADM napisał(a):

Natka napisał(a):
a duszenie się w związku przez spędzenie ze sobą "24h/d" bez kontaktu ze znajomymi to jakaś kompletna pomyłka jak dla mnie ;P


BRAWO... swięte słowa


dzięki Happy
taa, w teorii to ostatnio jestem mistrzynią Spoko
^^udzielanie rad, analiza +ów i - ów , szukanie jasnych stron życia?
proszę bardzo, ale łatwiej kiedy to nie dotyczy mnie Toungue

Natka napisał(a):
Mag, ja też mam takich fajnych znajomych , że nie da się ich nie lubić.. hihi Wink cóż za zbieg okoliczności Toungue Właściwie myślę, że faceci nie potrafią się zdecydować która z naszej paczki jest lepsza dlatego pozostajemy "singielkami" Toungue hahaha


hmm..o tej teorii jeszcze nie pomyślałam...sama bym na to nie wpadła...ale pewnie masz rację...coś w tym musi być;p

mag napisał(a):
kłótnie są oczyszczeniem atmosfery...i są potrzebne..to taki dodatek...czy go chcemy czy nie...



Ale ja myślałam o tych kłotniach w związku spowodowanych znajomymi. Wśród grupy przyjaciół takie kłotnie są z pewnoscią oczyszczające, ale poza jej obrębem to już raczej nie.

aaa......no to może te kłótnie są spowodowane jakimś niedopasowaniem...bo moi znajomi/znajome są mniej więcej takie jak ja...więc skoro ktoś będzie umiał wytrzymać ze mną...to z nimi tez nie powinien mieć problemów...
Tak sobie myślę, że te osoby powinny mieć chociaz jakiś jeden pierwiastek, który by je łączył. Bo inaczej to nic dziwnego, że nic się kupy nie trzyma..
U mnie każdy jest całkowicie inny. Nie na zasadzie tej takie "górnolotnej" tzn. jest osobną jednostką, więc jest całkowicie inny, ale na tej że ma kompletnie inny charakter. Chyba jednak ludzie dobierają się na zasadzie przeciwności.
Stron: 1 2
Przekierowanie