robi robi w mieście mnie nie pykną na trasie tak, jak mi
nikt nie powie o nieoznakowanym/oznakowanych misiach
( wypadnę nie wypadnę, w paru wypadkach już udział brałem raz mnie durny pas puścić nie chciał i co jak by się auto paliło bym tam sie miał spalić ?

. No tak zapomniałem teraz jadę ze światłami do nieba )
Pierdolisz Pan niesamowite głupoty. To, że pas Ci się nie chciał odpiąć to przypadek. Twój przykład ze spaleniem, bez urazy, ale możesz sobie o kant dupy rozbić - samochód tak łatwo nie zajmie się ogniem, a jeżeli już nawet do tego dojdzie to i tak raczej osoby nim jadące nie byłyby w stanie się wydostać, ze względu na zniszczenia.