16.07.2008, 22:15
16.07.2008, 22:38
ktos napisał:intrygujący wątek........zgadzam się,bo sam tytuł jest intrygujący,albo jest ulubiony wykonawca albo nie,albo jest ulubiona drużyna futbolowa ,albo nie,albo jest ulubiony program tv albo ,nie,albo jest ulubiny typ kobiety[mężczyzny],albo nie,polecic komuś coś co jest do dupy znaczy rozpoczać wojnę,ale ...............chciałbym dodać ,że mnóstwo moich ulubionych kapel z młodości i terażniejszości zawiodło moje oczekiwania i to prawda,ale dziele się tym bez podsyłania wirusa
18.07.2008, 13:41
krs lysy komo napisał(a):
mnóstwo moich ulubionych kapel z młodości i terażniejszości zawiodło moje oczekiwania i
mnie ostatnio.. Sztywny Pal Azji... muzyka... nowy wokal..
hmmm ....to co pokazaki w Mega...
jak dla mnie ...
totalna lambada..
i do tego beda na Paprocanach...
20.07.2010, 13:18
Acid Drinkers - "Rock is not enough.." - Lipa wyraźnie mi nie pasuje w tym szeregu, płyta słaba, a koszmar w stylu "Primal Nature", to już zbyt wiele..
Armia - Ultima Thule - za dużo darcia, za mało baśni. Ani to Siekiera, ani "Droga"
Incubus - wszystko powyżej "Morning View" - popowe, bez wyrazu i funkowego kopa
Isis - The Red Sea - ciężkostrawne to to i tyle..
Resztę, łykam bez popity, tudzież nie pamiętam..
Armia - Ultima Thule - za dużo darcia, za mało baśni. Ani to Siekiera, ani "Droga"
Incubus - wszystko powyżej "Morning View" - popowe, bez wyrazu i funkowego kopa
Isis - The Red Sea - ciężkostrawne to to i tyle..
Resztę, łykam bez popity, tudzież nie pamiętam..

21.07.2010, 09:24
Przy dwóch pierwszych pozycjach nagrzeszyłeś, stary, srogo! A najsłabsza pozycja Acid Drinkers to "Vile Vicious Vision" i to jest fakt ;]
21.07.2010, 10:42
Jak to mówią, "de gustibus.."
Jeśli chodzi o VVV, to koszulę na progu rozedrę w obronie tej płyty, bo jestem z nią związany sentymentalniem - to właśnie ona sprowadziła mnie na kwaśną drogę. Gdybym poznał ją parę lat po premierze, pewnie szlag by mnie trafiał jeśli chodzi o brzmienie i niektóre kawałki, ale nic na to nie mogę
A "Rock.." kupiłem z rok po wydaniu, posłuchałem, odłożyłem. Dwa lata później dałem jej drugą szansę i.. nic. Jedyne co trzyma, to Ślimak, który naprawdę się popisał. Przy tej płycie ich ostatni longplay to majstersztyk. A Armię kocham za "Legendę", "Ducha" i "Drogę". "UT" przyszła chyba w momencie wyciągania z piwnicy przez Budzego Siekiery (i Trupiej Czaszki) i to mi trochę nie pasuje. Ale jak mówiłem - każdemu pasuje coś innego 
Jeśli chodzi o VVV, to koszulę na progu rozedrę w obronie tej płyty, bo jestem z nią związany sentymentalniem - to właśnie ona sprowadziła mnie na kwaśną drogę. Gdybym poznał ją parę lat po premierze, pewnie szlag by mnie trafiał jeśli chodzi o brzmienie i niektóre kawałki, ale nic na to nie mogę
A "Rock.." kupiłem z rok po wydaniu, posłuchałem, odłożyłem. Dwa lata później dałem jej drugą szansę i.. nic. Jedyne co trzyma, to Ślimak, który naprawdę się popisał. Przy tej płycie ich ostatni longplay to majstersztyk. A Armię kocham za "Legendę", "Ducha" i "Drogę". "UT" przyszła chyba w momencie wyciągania z piwnicy przez Budzego Siekiery (i Trupiej Czaszki) i to mi trochę nie pasuje. Ale jak mówiłem - każdemu pasuje coś innego 
Six napisał(a):
Przy dwóch pierwszych pozycjach nagrzeszyłeś, stary, srogo! A najsłabsza pozycja Acid Drinkers to "Vile Vicious Vision" i to jest fakt ;]
06.02.2011, 18:39
Płyty Arch Enemy z Liivą. O wiele lepiej spisuje się Angela 
