jeśli nie czeskie to może hiszpańskie?
Jest tego całe mnóstwo ale zacznę może od końca czyli od tych filmów ostatnio obejrzanych, na których czele plasują się "Księżniczki" (Las Princesas) Fernando Leona.
Fantastyczna i bardzo ciepła (mimo wszystko) opowieść o prostytutkach - księżniczkach ulicy - z rewelacyjną muzyką Manu Chao w tle... jeśli ktoś nie widział niech szybko nadrabia zaległości, uważam, ze naprawdę warto!
... poza tym... nie samym Almodóvar'em (mimo, że moim ukochanym) kino hiszpańskie żyje...
zaraz ktos się wkurzy ,ze hiszpanizujemy sobie na forach,a co tam niech będzie kino hiszpań skie:Labirynt Fauna,z pozoru nuda na początku,ale potem kapnąłem się ,że do końca filmu nie sięgnąłem ani razu po browara?polecam!a jakże
Labirynt... to miała być moja kolejna propozycja... ciekawie przeplecione wątki baśniowy z rzeczywistym, ukazujący jednocześnie elementy historyczne (ale to może już tylko dla takich maniaczek jak ja)...
Dlaczego ktoś miałby się tu irytowac? Przecież pozostajemy w temacie kinowym... swoją drogą dziewczyny wcześniej wspomniały o pewnym aktorze hiszpańskim. Ciekawa jestem czy widziałyście (to do Darki i Alice) lub widzieliście (do Panów, których jest jednak mniej na tym forum) film, od którego kariera Bardema nabrała tempa... Chodzi mi o rewelacyjny obraz (chyba nawet nagrodzony oscarem) "W stronę morza" (Mar Adentro). Niesamowita kreacja aktorska. Gorąco polecam...
I znów film dotykający kontrowersyjnego tematu jakim jest eutanazja...
Cinnamon Girl " W stronę morza" niestety nie widziałam, ale nadrobię- przez natłok pracy robi mi się sporo zaległości i nie nadążam czasem za wszystkim co chciałabym obejrzeć- a jest tego naprawdę sporo

Natomiast widziałam "Księżniczki" i też mam same pozytywne wrażenia.
Rzeczywiście tak jak napisałaś film jest ciepły choć porusza tak ciężki i trudny problem jak prostytucja. Może dlatego że reżyser nikogo tutaj nie ocenia, pokazuje bohaterki też jako normalne kobiety tylko mocno zagubione, które przecież też gdzieś w głębi marzą o tym żeby być kochane i zmienić swoje życie.
Kino hiszpańskie to dla mnie wciąż Almodovar, ale zdecydowanie bardziej wole jego wczesne filmy, jeszcze zanim usłyszał o nim hollywood-mają niepowtarzalny jak dla mnie klimat.
Widzieliście może "Wysokie Obcasy", "Kwiat mojego sekretu", czy "Kobiety na skraju załamania nerwowego"?
Jak wspomnieliście o czeskim, zresztą bardzo dobrym "Samotni" to przypomniał mi sie rewelacyjny brytyjski "Trainspotting". Pierwszy raz widziałam go chyba z dziesięć lat temu w kinie i dosłownie wbił mnie w fotel. To bardzo realistyczna historia o środowisku narkomanów, ludzi totalnie zakręconych, poszukujących własnej drogi w życiu i świadomie dążących do autodestrukcji. Widział ktoś?
Alice, to czekam z niecierpliwością na Twoją opinię na temat "W stronę morza" (jeśli będizssz miała problemy ze zdobyciem daj znać... po sąsiedzku poratuję).
Gdy pada hasło "kino hiszpańskie" wszyscy zawsze kojarzą tylko Almodovara. Jak już napisałam jest to też mój ukochany reżyser i tak jak Ty preferuję jego wczesniejsze filmy... inaczej... chyba jestem wobec niego absolutnie bezkrytyczna ale masz rację, że te wcześniejsze obrazy zdecydowanie różnią się klimatem od ostatnich... Mój podział jego twórczości to ten do i od "Wszystko o mojej matce".
Nie mogę powiedzieć, że widziałam wszystkie jego filmy ale zdecydowanie większość, w tym te, o których piszesz... każdy jeden rewelacyjny ale z tych trzech najczęściej chyba wracam do "Kobiet..." A jednym z moich ulubionych jest też "Drżące Ciało"
No i przezabawna "Kika"
Filmy Almodovara należą do tych, które mogę oglądać wielokrotnie. Za każdym razem dostrzegam w nich coś nowego, jakiś nowy szczegół...
Oprócz Almodovara jest jeszcze jeden klasyk - Carlos Saura, którego filmy krążą głównie wokół tańca... Fantastyczny i chyba najbardziej znany "Nakramić kruki" a także "Tango", które mnie ujęło swoim niesamowitym klimatem. To na pewno inna kolorystyka i nastrój niż u Almodovara ale jak dla mnie mistrzostwo...
Co do "Trainspotting" to owszem widziałam, to kolejny dla mnie kultowy już film a ścieżka dźwiękowa jest jedną z lepszych jakie słyszałam. Ponoć nakręcona została druga część ale ja się jakość wzbraniam rękami i nogami... zawsze sceptycznie podchodzę do kontynuacji...
Wymiatacie, że tak powiem :]
Ja to mam taką listę dłuuugą, do której co ruszam dopisuję filmy i tak sukcesywnie oglądam. Tylko, że ta lista jakos nieproporcjonalnie szybko się powiększa...

ZNów muszę dopisac kilka tytułów.
Z czeskim kinem dopiero co zaczęłam podróż, tak samo jak z hiszpańskim (tralala wszechobecny almodovar) oby dwa zauroczyły.
Nic tylko oglądać..
"Zielona mila" to już chyba klasyka, zresztą uwielbiam tom'a hanks'a (forrest gump!). A jak już przy nim jesteśmy "Terminal"- nie pamiętam, żeby jakiś film mnie tak rozczulił.
dla mnie najlepszy w świecie i tak jest "Pianista". Co by nie mówić.
proponuję wyhamować trochę!czyli skomentować i zrecenzować parę filmów!zamiast wymieniać tytuły,Darka mówi Pianista,ja mówię serial DOM,z niezapomnianym Kazikiem Kowalskim,pamiętacie coś takiego?
Pamiętam Dom....świetny serial, ale Popiołka chyba grał Wacław Kowalski

Wspomniałeś coś wcześniej o polskich komediach....jakie konkretnie? Ja osobiście uwielbiam Bareję...płaczę na tym ze śmiechu a dialogi są nie do pobicia.
Cinnamon Girl jeżeli lubisz Almodovara i klimat hiszpańskiego kina to polecam Ci też filmy Isabel Coixet. Almodovar z bratem (El Deseo) wspierają produkcje jej filmów. Do tej pory widziałam "Życie ukryte w słowach" i "Moje życie beze mnie"- obydwa warte obejrzenia. Podobnie jak u Almodovara jej filmy pokazują przede wszystkim wewnętrzny świat kobiet, ich dylematy,trudne wybory, uczucia-tylko w nieco delikatniejszy i nie tak symboliczny sposób.
tak przejęzyczenie:Wacław kowalski,a to wszystko przez to ,że kiedys pznałem osobiście kazimierza Kowalskiego na jednym bankiecie nad Bugiem w Siemiatyczach ,skąd pochodzi również daniel olbrychski[on dokładnie z drohiczyna][był na tym samym bankiecie],a co do komedii polskich :oczywiście bareja i klasyki typu jak rozpętałem ,sexmisja i kargule ,ale również inne :brunet wieczorową porą,hydrozagadka,zezowate szczęście zarówno z kobielą jak i ze szturem!
Alice, "Życie ukryte w słowach" widziałam dwa razy. Świetny film, nieco smutny ale niosący promyczek (a może i dwa) nadziei, "Moje życie beze mnie" czeka cierpliwie na półce na swoją kolej, mój hiszpański kumpel powiedział mi, że ten film jest nawet lepszy od "życia..." A Ty jak uważasz? Czekam też na jej nowe dzieło "Elegia" z Penelope Cruz i Benem Kingsleyem, sama obsada już jest obiecująca...
Jeśli chodzi o polskie komedie to nie będę oryginalna... Bareja króluje choć moją ulubioną komedią jest wspomniana wyżej "Hydrozagadka" Kondratiuka.
Z nieco nowszych pozycji... bardzo podoba mi się to co robi duet Konecki - Saramonowicz... niektóre teksty z "Pół serio" na stałe weszły do języka mojego i moich znajomych. Naprawdę polecam! Podobało mi się późniejsze i juz nieco bardziej znane "Ciało" a ich niekwestionowy hit "Testosteron" też uważam za niezły.
Nie będę jednak patriotką i kilka raptem pozycji (tu akurat tylko komediowych) nie zmieni mojego zdania, że kondycja polskiego kina nie jest najlepsza. Mam jednak nadzieję, że to się zmieni w najbliższym czasie...