Krakowscy mistrzowie wagi ciężkiej powracają. Dziś premiera albumu „IV” zespołu AcidSloth
Dziś, 23 lipca, nakładem uznanej wytwórni Interstellar Smoke Records ukazał się najnowszy album krakowskiej formacji AcidSloth. Krążek zatytułowany „IV” to bezkompromisowa pigułka monolitycznego doom i sludge metalu – materiał powolny, druzgocący i bezlitosny jak ruchy płyt tektonicznych.
Najnowszy album „IV” przynosi wyjątkowo surową, organiczną i emocjonalną opowieść. Partie instrumentalne powstawały na przełomie 2025 i 2026 roku w przestrzeniach Studio Cierpienie, natomiast wszystkie wokalizy zostały zarejestrowane w piwnicznych warunkach, co nadało im podziemny, jaskiniowy charakter.
„Wszystkie emocje uwolnione na tym albumie uratowały nas przed szaleństwem” — podkreślają muzycy, wskazując na terapeutyczny, oczyszczający wymiar procesu twórczego.

Tracklista albumu „IV”:
Na krążek składa się 8 kompozycji:
- Drown (3:45)
- Steel (5:29)
- Open (4:10)
- Nail (6:23)
- Lies (4:46)
- Core (4:49)
- Burn (4:07)
- Dry (5:42)
Mroczny zbiorowy zew
Szczególną uwagę na „IV” przykuwa warstwa wokalna. Zamiast jednego głosu, na płycie słyszymy aż siedmioosobowy skład wokalny, w którym obok członków zespołu pojawiają się zaproszeni goście (Jan Gajewski, Mateusz Zborowski, Julia Markiewicz, Radosław Bury, Jan Maniewski, Wiktor Kozak oraz Patryk Kozera). Czysta wściekłość połączona z wielogłosową ekspresją idealnie współgra z potężną sekcją rytmiczną i ciężarem gitar.
Za produkcję, miks i mastering krążka odpowiada gitarzysta zespołu Patryk Kozera, wspierany w rolach coachów produkcyjnych przez Wiktora Kozaka i Macieja Żulczyka. Dopełnieniem całości jest oprawa wizualna – intrygującą okładkę wydawnictwa przygotowała Julia Yousif.
AcidSloth
Muzyka AcidSloth od zawsze opierała się na gęstym, nisko zestrojonym brzmieniu. Zespół zyskał rozpoznawalność dzięki mistrzowskiemu przeciąganiu potężnych riffów przez smołę i podpalaniu ich na oczach słuchacza. W ich kompozycjach przesiąkniętych motywami rozpadu nie ma miejsca na tanie pocieszenie – jest za to powolne, sejsmiczne zmierzanie ku katarsis.






