Seafret o nowym albumie – premiera w lutym

Seafret powraca z podwójną zapowiedzią: długo wyczekiwana nowa płyta “Most Of Us Are Strangers” ukaże się 7 lutego, a po niej trasa koncertowa w całej Europie! Niebawem dowiemy się, kiedy zespół zagra w Polsce. 

Duet z Yorkshire, w którego skład wchodzą Jack Sedman i Harry Draper, wrócił niedawno z mocnym singlem “Fall”, zapowiadającym nowy krążek. Wraz z kawałkiem ukazał się jak zwykle pełen emocji klip w reżyserii Stuarta Alexandra, twórcy dwóch poprzednich teledysków Seafret – “Monsters” i “Loving You”. 

TRACKLISTA 

Most of Us Are Strangers 

Be My Queen 

Why Do We Stay 

Fall 

Magnetic 

Girl I Wish I Didn’t Know 

Love Won’t Let Me Leave 

Monsters 

Can’t Look Away 

Lie To Me 

Loving You 

Unbreakable 

Seafret zatoczyli pełne koło. Duet z Wysp dał się poznać światu swoim debiutanckim “Tell Me It’s Real” jeszcze w 2016 roku. Ale ten album to dopiero początek kształtowania się Seafret – to czas ich przeprowadzki do Londynu, kontraktu z dużą wytwórnią i poznawania nowego świata. 

Dzisiaj Seafret osiąga pełną dojrzałość twórczą. Chcąc zachować swoją niezależność, para muzyków wróciła do rodzinnego miasteczka Bridlington, by rozpocząć pracę nad czymś świeżym, nowym, czymś prawdziwym dla nich samych. “Jestem głęboko przekonany, że wszystko, co się nam przydarzyło, było nam potrzebne” – twierdzi Jack. “Musieliśmy się przenieść do dużego miasta, z dala od domu, by poczuć niezależność i nauczyć się przeżyć w Londynie… Wszystko to było potrzebne. Teraz powróciliśmy… niczym ptaki do swoich gniazd!”. 

Pozostając poza siecią, Seafret zostawił swoich fanów w oczekiwaniu na kolejny ruch. “Ciągle siedzieliśmy w studio i pisaliśmy”, mówi Harry. “Musieliśmy na chwilę ochłonąć po tym, jak się rozpędziliśmy…”. 

“Dlatego do niczego nam się nie spieszyło” – dodaje druga połówka duetu. “Zawsze pisaliśmy sami, ale teraz nareszcie mamy pełną kontrolę i czujemy, że tak ma być. Odświeżyliśmy umysły i chyba to widać w naszych piosenkach. Jest ogromna różnica między tym a pierwszym albumem, co jest bardzo fajne”. 

Nowa EP-ka “Monsters” została wyprodukowana i w większości skomponowana w Glasgow, w dużej mierze dzięki producentowi Rossowi Hamiltonowi, którego cichy angaż pomógł również przy debiutanckim krążku. Tu muzyka zahacza o różne klimaty – aczkolwiek Seafret utrzymuje swoje brzmienie, sięgając po trochę mroczniejsze nastroje, różne instrumenty, a wszystko w bardzo naturalny sposób. 

Jack wyjaśnia: “Wcześniej zamknęliśmy się w pudełku z napisem ‘akustycznie’. Teraz pociąga nas wiele różnych gatunków muzyki – słuchamy bardzo wielu rzeczy, których wcześniej nigdy nie słuchaliśmy”. 

“Nasze piosenki same się rozwijają” – mówi Harry – “i każda jest nieco inna. To pokazuje, jak mamy wiele różnych inspiracji – od rocka po elektronikę z cięższymi sample’ami. To zapowiedź tego, co będzie się działo na kolejnym krążku”. 

To zmiana w nastawieniu, ale też w nastroju. Seafret zdaje się bardziej zrelaksowany, ale jednocześnie bardziej określony. “Pierwszy album zainspirowany był wyprowadzką i tęsknotą za wszystkim. Teraz, kiedy wróciliśmy, tworzymy album o czymś zupełnie innym. Każde brzmienie jest inne. I ekscytujące.” 

Opuszczając machinę korporacji, Seafret odpowiadają sami za siebie. “Zawsze próbowaliśmy się buntować” – opowiada Jack. “Jak tylko wydostaliśmy się z tego pełnego presji miejsca, od razu zacząłem pisać piosenki, bo nikt nie kazał mi tego robić – robiłem to dla siebie”. 

To niejaki powrót do podejścia DIY (do it yourself – zrób to sam), czyli coś, co Harry lubi najbardziej. “Cały proces twórczy zachodził o wiele przyjemniej, bo wzięliśmy sprawy w swoje ręce i wiedzieliśmy, jak to zrobić” – mówi. “Musieliśmy wszystko zorganizować sami. Wszystko, co stoi za muzyką – prace graficzne, social media itd – już nikomu nie płacimy za takie rzeczy. Wszystko, co widzicie to nasza własnoręczna robota”. 

Duet nigdy nie był tak produktywny i pożądany przez publiczność – po letniej trasie koncertowej, wraca z zapowiedzią swojego nowego dziecka, komentując: “Dzięki tej niezależności pracujemy ciężej. Piszę piosenki, bo chcę to robić” – mówi Harry. “I będziesz je grać całe życie” – wtrąca Jack. “Dlatego trzeba uważać, co się puszcza w świat”. 

“W takim punkcie jesteśmy obecnie”, podsumowuje Harry. “Oboje kochamy i celebrujemy to, co stworzyliśmy. Nie mogę się doczekać trasy koncertowej!”. 

https://www.facebook.com/seafretofficial/
http://instagram.com/seafretofficial